rosa-siostra-wiatru blog

Twój nowy blog

dosyć

60 komentarzy

Długo zastanawiała się nad tym, co miała zamiar zrobić.
Bała się.
Ta decyzja wymagała złamania wszelkich zasad, jakie wyznawała, jakie wyznawało większość ludzi w okół niej.
Wiedziała, że to co zrobi, dla większości będzie nie do zaakceptowania.
Bała się tego, co przed nią.
Bała się złamania zasad własnej wiary.
Bała się…
Ale to życie nie miało już sensu.
To było jedyne rozwiązanie…
Tylko tak mogła znaleźć tak bardzo upragniony spokój.

k o n i e c

- Znowu się obżarłam!!! – jęknęła Rosa do słuchawki telefonu, rozmawiając ze Swoim Facetem.
- A masz jakieś tabletki przeczyszczające? – zapytał tamten zupełnie poważnie.
Rosę zamurowało. Gdyby to jeszcze powiedział 13-letni dzieciak, może zrozumiałaby totalną głupotę. Ale facet który już jakiś czas temu skończył trzydzieści lat? I to facet, który usiłuje wmówić tej chorej dziewczynie, że ją kocha?

Ludzie! Opanujcie się! Jeżeli kiedykolwiek przyjdzie Wam do głowy zasugerować osobie chorej na ED przeczyszczanie się lub wymioty, to idźcie do swojej kuchni, znajdźcie największą patelnię i trzaśnijcie się nią w ten głupi łeb!!! A potem idźcie do najbliższej biblioteki, wypożyczcie z 10 książek o zaburzeniach odżywiania i nauczcie się ich na pamięć! Nie zapomnijcie wcześniej przeczytać ich ze zrozumieniem! Potem dla uzupełnienia wiadomości posurfujcie trochę po internecie.

====================================

Skutki przeczyszczania się i wymiotów (w absolutnym skrócie):

Zaburzenia biochemiczne spotykane w bulimia nervosa w zależności od rodzaju stosowanych zachowań kompensacyjnych:

Występujące przy wymiotach:
-zasadowica metaboliczna z hiperchloremią, wzrost poziomu wodorowęglanów,
-wtórna hipokaliemia,
-hipowolemia z wtórnym hiperaldosteronizmem.

Występujące przy wymiotach, biegunkach i stosowaniu diuretyków:
-hipokaliemia,
-kwasica metaboliczna z pozornie prawidłowym poziomem potasu,
-nefropatia hipokaliemiczna z zaburzeniami zagęszczania moczu,
-alkaloza hipochloremiczna, hipomagnezemia.

Komplikacje medyczne bulimia nervosa:

Komplikacje związane z wymiotami:
-zapalne obrzęki ślinianek przyusznych,
-zapalne powiększenie trzustki ze wzrostem amylazy w surowicy,
-nadżerki w przełyku i żołądku,
-nadżerki tylnej ściany gardła,
-chrypka, ból w zakresie nerwu twarzowego, dzwonienie w uchu
-ropne lub inne choroby dziąseł,
-erozja szkliwa z przebarwieniami i towarzysząca próchnica zębów.

Dodatkowo:
-obrażenia na grzbietowych powierzchniach dłoni powstające w wyniku pobudzania wymiotów(objaw Russela).

Komplikacje związane z nadużywaniem środków przeczyszczających i odwadniających:
-biegunki,
-duże, występujące w krótkim czasie, spadki masy ciała przebiegające z objawami odwodnienia.

Zaburzenia metaboliczne pojawiające się w wyniku stosowania ww. działań kompensacyjnych:
-uogólniony lub miejscowy obrzęk kończyn dolnych,
-duszność, zaburzenia rytmu serca, spadek ciśnienia tętniczego,
-zmniejszony wyrzut serca, słabo wyczuwalne tętno, słabo słyszalne tony serca,
-rozdęcie brzucha, niedrożność porażenna jelit, nagłe rozszerzenie żołądka,
-neuropatie, objawy psychoorganiczne, zaburzenia świadomości,
-stałe lub nasilone pragnienie, zwiększona ilość produkowanego moczu,
-miopatia, napady drgawkowe i kurcze mięśniowe.

Dodatkowo:
-niecharakterystyczne zaburzenia miesiączkowania.

Opracowane na podstawie książki pt. „Anoreksja i bulimia psychiczna” – Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego,
skopiowane ze strony:

http://zabunia01.republika.pl/bulimia.html

Była monstrualnie otyłą, pogarbioną, ubraną w przyciasne ciuchy opasłą foką.
Raniła estetyczne doznania ludzi, którzy skazani byli na jej groteskowy widok. Zwłaszcza tych, którzy musieli oglądać ją na co dzień.
Oczywiście, było jej wstyd z tego powodu! Starała się skulić w sobie i nie zwracać na siebie uwagi, ale jak tu nie zauważyć takiego utuczonego kulfona?!?!
Zazdrościła pięknym kobietom, które wywabione z domów pierwszymi promieniami wiosennego słońca spacerowały po ulicach, prezentując w obcisłych dżinsach swoje zgrabne pupki… Ach, jakże bardzo im zazdrościła!!! Jakże beznadziejna była przy nich!!! Tfu, jaka wstrętna!!! Takie jak Rosa nie powinny w ogóle wychodzić z domów, żeby nie zakłócać swoją obleśnością widoku tych pięknych, zwiewnych motyli… Ale przecież musi wyjść z domu – przynajmniej do pracy! A tam? Znowu szczupłe, wiecznie odchudzające się anielice i koledzy, prezentujący z dumą zdjęcia swoich żon w rozmiarach 36. Jakimż kontrastem, jakimż nieprzyjemnym przeżyciem musi być dla nich widok tej paskudnej, falującej niczym bajkowa Wiedźma Ple-Ple Rosy…

Przepraszam, że istnieję.

Pan X wpadł w jej życie pewnego pięknego dnia tylko na chwilę. Nawet się Rosie nie podobał. Ba, na całej kuli ziemskiej nie znalazłaby się chyba istota, która nazwałaby go przystojnym! Rosę traktował jak głupią smarkulę, która nic jeszcze nie przeżyła i nic o życiu nie wie. Czuła się przy nim jak małe, grube dziecko. Chyba nawet nie widział w niej kobiety. Dla Rosy był najbardziej niedostępnym mężczyzną, jakiego znała. Chyba właśnie ta jego niedostępność, dystans, jaki dzielił ją od niego, żelazne zasady, jakimi się szczycił sprawiły, że coraz częściej zaczynał pojawiać się w jej myślach i snach. Równie mocno uwielbiała drania i nienawidziła. Z jednej strony bardzo chciała mu udowodnić że coś potrafi, że coś jest warta, że jest dorosła i pełnowartościowa, że potrafi odnieść sukces, z drugiej strony chciała wreszcie, żeby zobaczył w niej kobietę. Chciała w jego oczach zobaczyć tą iskrę, jaka pojawia się, kiedy mężczyzna patrzy na kobietę jak na KOBIETĘ.
A on? On traktował ją jak małe, grube dziecko nieokreślonej płci, które nie powinno się wtrącać do dorosłych spraw.
A ona? Ona tak bardzo chciała, żeby ją zauważył!

Tylko dlaczego znowu jedyną drogą do tego wydawało jej się… schudnięcie?
Cóż, wówczas i odniesiony sukces widoczny byłby gołym okiem i Rosa stałaby się ponętną kobietą…

********************************

update do poprzedniej notki:
tamte dane były IN MINUS
oczywiście po tygodniu ten sukces jest już nieaktualny – wszystko wróciło :(

Szok!

24 komentarzy

Szok!
W ciągu jednego tygodnia (siedmiu dni!) jej ciało potrafiło zmienić swoje gabaryty o:
- 5 kg!
- 2 cm w biodrach!
- 4 cm w pasie!

Otyłość (BMI 35,94 – otyłość II stopnia)!

Pewnego dnia usiadła i policzyła wszystko, co zjadła w ciągu ostatnich dwóch dni. Wyszło tego blisko cztery i pół tysiąca kalorii na dobę, co dawało przyrost 200-250 gramów tłuszczu dziennie! Przyjrzała się stworzonej przez siebie liście – same śmieci, przy których najbardziej wartościowym produktem była rozpuszczalna kawa (sic!)!!!

Brak czasu na jakiekolwiek konstruktywne zajęcia (wciąż chodziła z tłustymi włosami, bo nie miała czasu ich umyć)!

Policzyła godziny spędzone przy domowym komputerze: osiem godzin jednego dnia, cztery godziny następnego. Łącznie ponad dwanaście godzin nicnierobienia!

Brak pieniędzy na poważne inwestycje (Rosa nawet stołu nie miała, a spała na podłodze)!

Policzyła wydane w ciągu ostatnich dwóch dni pieniądze: blisko siedemdziesiąt złotych wydanych głównie na bezwartościowe, tuczące, sztuczne żarcie: chipsy, czekoladki, hot dogi, majonez, czasem jakąś bułkę czy kiełbasę… Miesięcznie daje to 1050 zł. na samo tylko jedzenie!!!

Depresja.
A jak niby miała nie mieć depresji żyjąc tak, jak żyła?!?!

„Jaka róża taki cierń… nie dziwi nic…”

sunny.jpg

Nienawidziła wszystkich dookoła!
Nienawidziła za to, że pomimo jej próśb, błagań, płaczu i krzyku w ogóle nie próbowali jej pomóc.
Nienawidziła za to, że stali obok i patrzyli obojętnie, jak pochłaniając ogromne ilości jedzenia, powoli się zabija.
Czuła się tak, jakby z ogromną siłą spadała w przepaść, boleśnie obijając się o skały i próbując się uchwycić czegokolwiek, aby uratować życie. Ludzie byli tak blisko, czuła ich ciepło i zapach, ale nikt nie chciał wyciągnąć do niej dłoni i złapać, nim spadnie na dno przepaści i roztrzaska się ostatecznie. Spadała, i nienawidziła najbliższych za to, że obojętnie odwracają głowę od jej tragedii.

… a waga dobiła już do 92 kg…

Rosa czuła się potwornie samotna, wyalienowana, gdzieś daleko poza nawiasem społeczeństwa. Nikogo nie obchodziła, nikt nie przejmował się jej problemami, nikt nie cieszył się z jej sukcesów. Niczym samotna, bezpańska kundelka. Momentami zastanawiała się, czy nie powinna znaleźć sobie kochanka – kogoś, dla kogo chociaż przez te piętnaście minut pieprzenia byłaby ważna… Tylko jak z wyglądem takim jak ona znaleźć kogoś, kto chciałby się z nią przespać?

Chciała kupić stanik. Prosty, gładki, ale dobry gatunkowo, elegancki i kobiecy. Przeważnie kupowała bieliznę z Triumpha. Tak chciała zrobić i tym razem.
Weszła do sklepu, powiedziała „dzień dobry” i podając swój rozmiar poprosiła o pokazanie kilku biustonoszy. Lubiła tą markę, bo jako jedna z nielicznych zawsze obejmowała jej „puszystą” rozmiarówkę, oferując sexi bieliznę – dopasowaną, ładną…
Sprzedawczyni rozłożyła przed nią kilka pancernych, obleśnych, wielkich, szytych na stare zaniedbane kury domowe cycenhaltrów (bo na miano „staniki” to coś już nie zasługiwało), z grubymi ramiączkami i zapięciami na trzy lub cztery haftki.
- Co to jest? – Rosa oburzyła się i odepchnęła od siebie bieliznę z odrazą – ja prosiłam o staniki z Triumpha, a co pani mi tu daje?!?!
- Ależ my prowadzimy wyłącznie Triumpha – bąknęła sprzedawczyni bez zainteresowania.
- Prosiłam o coś ładnego, o takiego na przykład – dziewczyna wskazała na model, który kupowała kilkanaście miesięcy temu.
- Na pani rozmiar? Nie produkują takich!!! Te kończą się na biustonoszach rozmiar mniejszych niż pani potrzebuje – ekspedientka spojrzała na nią z politowaniem.
- Dziękuję! – Rosa rzuciła o ladę ostatnim trzymanym w ręku stanikiem i trzasnęła drzwiami.

Więc już nawet renomowane firmy nie produkują ładnych rzeczy na takie jak ona masary…
Po jej twarzy popłynęło kilka łez.

Waga osiągnęła 90,5 kg. Nigdy wcześniej nie przekroczyła cyfry DZIEWIĘĆDZIESIĄT!!!

rz_upq_f03_as42_01_blau.jpg

2 kg

24 komentarzy

Od trzech tygodni jej galopująca otyłość trochę się uspokoiła. Rosa ani razu nie objadła się tak bardzo, żeby bolał ją potem brzuch. Waga wzrosła „zaledwie” o 600 gramów, co i tak było mniej, niż przez ostatnie miesiące.

Gdyby tak schudła tylko o 2 kg (a raczej o 2 cm w biodrach), to zmieściłaby się znowu w swoje czarne satynowe spodnie, które parę tygodni temu pękły w szwach…
Gdyby…
Powinno jej to zająć dwa tygodnie.
To tylko dwa tygodnie.
To AŻ dwa tygodnie. Czternaście dni bez objadania się. 336 godzin bez zabijania emocji jedzeniem… 20.160 minut totalnej samotności – bo kiedy Rosa rozstanie się z obżarstwem, to na świecie nie będzie już miała niczego bezpiecznego. Wrogi świat stanie przed nią otworem, z wielką ryczącą czarną paszczą pełną kłów!

Dziewczyna myślała o tym z przerażeniem… Życie bez objadania się wydawało jej się tak okropne, straszne, trudne i nieprzyjemne, że już z samego strachu miała ochotę najeść się, żeby zabić w sobie te nieprzyjemne uczucia.

Waga 89,9 kg (prawie 90 kg!!!)


  • RSS